wtorek, 15 marca 2016

Zostałam słoikiem



Ostatnio w moim życiu nastąpiło i następuje wiele zmian. Przeprowadziłam się kilka dni temu do Warszawy i zostałam "słoikiem". Teraz szukam ciekawej pracy. Wysyłam CV, chodzę na rozmowy, jem bigos ze słoika, kupuję bilety (chociaż i tak spotkanie kanara graniczy z cudem) oraz gubię się i wychodzę metrem nie tam gdzie trzeba, i tak dalej, i tak dalej.

Trochę jestem zagubiona. Albo i nawet mniej niż trochę, troszeczkę. Troszeńkę. Ale dam radę. Poradziłam sobie już w Anglii to poradzę sobie i tutaj. Mam na szczęście u boku mojego R. W mieszkaniu się już zadomowiłam, ponieważ jest w miarę przytulne. Mieszkam w dobrej lokalizacji. Galeria w pobliżu, co jest z jednej strony na plus, a z drugiej na minus... Mam też niedaleko Rossmanna, aptekę, Biedronkę, Carrefour'a. 

No i chyba trochę minie zanim przyzwyczaję się do tego tłoku. Wczoraj naszły mnie wątpliwości czy pasuję do Warszawy, albo może inaczej, czy Warszawa do mnie? Czy może jednak inne miasto by było lepsze, na przykład Kraków? Kiedyś bardzo chciałam mieszkać w Krakowie, potem zakochałam się w Warszawie. Warszawa była mi bliższa stylem mieszkańców i podobał mi się tłum ludzi. 

Teraz mój styl się trochę zmienił i nie przepadam za tłumem. Od trzech lat pragnęłam mieszkać w Warszawie, a teraz kiedy już tu mieszkam, mam wątpliwości... Lepiej coś zrobić niż później żałować, że się tego nie zrobiło, więc zaryzykowałam, no więc jestem. Poza tym, marzy mi się doktorat, chciałabym rozpocząć w przyszłym roku studia doktoranckie. Mieszkając w Warszawie będzie to znacznie łatwiejsze, i będzie mniej wymówek.

W moim mieście, z którego pochodzę, już się dusiłam, miałam dość tego miejsca. Potrzebowałam zmiany miejsca zamieszkania, totalnej zmiany miejscowości bo czułam, że stoję w miejscu, monotonia, rutyna i nuda dzień za dniem. Czułam się źle i było mi często smutno, że mój kolejny dzień jest stracony, nic ciekawego nie robiłam. W przeciągu kilku lat z osoby "w miarę" towarzyskiej (mając na myśli "w miarę" chodzi mi o to, że nie za dużo i nie za mało rozgadanej) stałam się kimś kogo kilka lat temu uznałabym za muła. Serio. Nie wiem z czego to wynika, ale trochę się wycofałam społecznie. Możliwe, że ma to związek z tym, że mnóstwo moich znajomych wyjechało z mojej miejscowości i po prostu nie było z kim się spotykać (oprócz spotkań z chłopakiem) oraz z uwagi na brak ciekawych wydarzeń dla młodych (spowodowanym odpływem młodych) zaszyłam się w domu.


Mam nadzieję, że ułoży mi się tutaj i że uda mi się znowu stać się wesołą oraz nieco zwariowaną osobą, którą niegdyś byłam. Sądzę, że ja nigdy nie pasowałam do małego miasta. Zawsze podobały mi się neony, wielkie biurowce, tłumy. Mam nadzieję, że w końcu do nich przywyknę. I mam również nadzieję, że to moja ostatnia przeprowadzka, bo kiedyś sobie trzy sobie z ręki wywróżyłam, a to moja trzecia (śmiech).







5 komentarzy:

  1. Wiesz, czym różni się Warszawiak od słoika?


    Jeden przyjechał ze wsi wczoraj, a drugi dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah, dobre, ale prawdy w tym ogromnie dużo :) Wiele czasu spędziłam kiedyś w Warszawie i znam ją bardzo dobrze, na tyle aby móc ją znielubić przez mieszkających tam ludzi, ich kulturę oraz podejście do życia. Mam nadzieję, że u Ciebie będzie zupełnie odwrotnie jednak uważaj na "warszawiaków" bo ich ego przerasta ich inteigencje o lata świetlne :D Pozdrawiam :D

      Usuń
    2. Miałam "przyjemność" poznać kilka Warszawiaków (zanim zamieszkałam) więc wiem o co Wam chodzi. Generalnie mam gdzieś takich ludzi. Tak naprawdę dzięki słoikom prawdziwym Warszawiakom żyje się naprawdę dobrze ;)

      Usuń
  2. Bardzo dobry materiał ! :D

    Polecam @ http://xpatrycja.blogspot.com/ dziewczyna jest od niedawna ale widać jak się stara ! Warto sprawdzić ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do momentu obejrzenia "Słoików" w TV nie wiedziałam, że jest takie określenie na ludzi, któzy przyjechali ze wsi do miasta.
    Duże miasta to nie dla mnie, ale mam nadzieję, że ty jak najszybciej odnajdziesz się w tym nowym miejscu.
    Pewnie gdy się zaaklimatyzujesz to znów będziesz wesoła i lekko zwariowana.;)
    CROWDED DREAMS

    OdpowiedzUsuń