sobota, 5 grudnia 2015

Polskie modowe sieciówki moim obserwatorskim okiem

Lubię ciuchy, interesuję się branżą modową więc postanowiłam napisać post na temat stricte modowy. To nie będzie kolejny post z serii tych ootd (outfit of the day), czy z tych co jest must have'em. Post ten, głównie dotyczył będzie polskich sieciówek.

Uważam, że ogólnie sieciówki mają ogromny wpływ na kształtowanie się mody ulicznej. Zainspirowane wielkimi domami modowymi i ich kolekcjami, same tworzą swoje kolekcję, opierając się na tym jakie trendy wyznaczyli projektanci high fashion. To one tak naprawdę mają wpływ na to jak street fashion będzie się kształtować - w końcu tylko nieliczni ubierają się w ciuchy od projektantów.

Z dużym zainteresowaniem od kilku lat obserwuję polskie sieciówki (głównie te z firmy LPP), to jak one się kształtują, czy dostosowują trendy do tych światowych czy chociaż europejskich, czy potrafią z wyprzedzeniem ustalić co będzie trendy, a co passe.

Mieszkałam kilka miesięcy w Anglii (wiem, to mało i nie mało). Zderzyłam się z prawdziwą wielokulturowością i zupełnie innym podejściem do mody. Tam moda, to nie tylko coś co jest modne. Moda to także sposób wyrażenia siebie. U nas niestety jak ktoś jest ubrany dziwnie lub co najmniej inaczej, odważniej to jest uważany za dziwaka. Każdy się gapi ze zdziwieniem. Natomiast w Wielkiej Brytanii nikt, dosłownie nikt nie spojrzy na Ciebie z politowaniem, ze zdziwieniem, ze szokowaniem; typowym dla nas Polaków brakiem tolerancji na inność. Przyznam szczerze, że modowo czułam się tam wspaniale. W końcu mogłam ubierać się tak jak chciałam bez tego poczucia, że wyglądam dziwnie bo każdy się na mnie gapi.

To, jak się ubieramy ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie, na nasze szczęście. Jeżeli możemy ubierać się tak jak chcemy bez poczucia, że będziemy odstawać od reszty to jesteśmy szczęśliwsi. W końcu możemy być takimi jak chcemy. Być sobą to bardzo ważna rzecz.

Nasze rodzime sieciówki niestety kuleją w tej kwestii. Jest co raz lepiej i zauważam progres ale nie jest to proces dynamiczny. Chodzi mi tutaj o całą Polskę a nie o modę w wielkich miastach. Moda w Polsce się zmienia, zarówno podejście ludzi do mody jako sposobu wyrażania siebie i jako sposobu wyróżnienia się. Wielka odpowiedzialność spoczywa tutaj na naszych polskich sieciówkach.

Uważam, że polskie sieciówki po pierwsze powinny bardziej przypatrywać się temu co jest i co będzie w trendach. Internet, w tym social media spowodowały, że wiemy jak te trendy kształtują się w innych krajach. Pamiętam, że jak wróciłam do kraju, to to co było modne na wyspach, u nas było odebrane za dziwne; dopiero po kilku miesiącach ludzie załapali, że to jest must have lub, że jest teraz modne.

Oprócz tego, po drugie, powinny wiedzieć kiedy coś przestaje być już passe, kiedy jest przesyt danym motywem czy danym krojem, stylem, tak żeby następna kolekcja nie zawierała już czegoś niemodnego, a same najnowsze trendy, najmodniejsze fasony i motywy. 

Po trzecie, polskie sieci modowe powinny bardziej przypatrywać się modzie zachodniej, podejściu do mody tamtejszych ludzi. To ma być nie tylko moda ale pewien rodzaj artyzmu. Coś ciekawego, czasem szokującego, czasem ekstrawaganckiego. Niebanalne połączenie stylów. To, co mają aktualnie do zaoferowania polskie sieciówki jest banalne. Z kolei Polacy boją się ekstrawagancji, dlatego mając do wyboru coś szalonego z sieciówki zagranicznej, a prostotę z rodzimej sieciówki, w większości przypadków wybiorą tę prostotę "bo co ludzie powiedzą". Trzeba Polaków nauczyć tego modowego szaleństwa. 

Lepiej sobie z tym radzą polskie sieciówki i dystrybutorzy, którzy sprzedają ubrania w sieci. Oni mają odwagę na coś innego. Muszą w końcu konkurować z flagowymi polskimi sieciówkami, dlatego też wykorzystują to, że polskie sieciówki nie zaspokajają w pełni potrzeb polskich konsumentów. Albo dystrybuują ciuchy, które są modne w sieci (np. na instagramie dodawane ootd przez fashionistki) albo szyją podobne tworząc substytut

Apel do polskich sieciówek (głównie tych z LPP): odważcie się. Odważcie się przełamywać konwencje, motywy. Kreujcie tę modę. Obserwujcie zachodnie trendy z wyprzedzeniem. Stawiajcie na niebanalność. Nie bójcie się szaleństwa w tworzeniu swoich kolekcji. Miejcie odwagę przełamywać polską mentalność. Polacy tak naprawdę mają dość tej prostoty. Oni chcą czegoś ciekawego i niebanalnego.

P.S tylko błagam, produkujcie grubsze kurtki i płaszcze. Polska to jednak nie Francja. Sorry, taki mamy klimat.





5 komentarzy:

  1. Świetny post! Na pewno będę tutaj częściej zaglądać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, zapraszam częściej! Dopiero się rozkręcam :)

      Usuń
  2. Nie wiem jakie sieciówki masz na myśli, ale miesiąc temu kupiłam sobie w jednej ze znanych i popularnych w Polsce sieci odzieżowych sweterek z ich "nowej" kolekcji. Drogi był, ale bardzo mi się spodobał, więc mimo chwili wahania kupiłam. Dziś przechodząc obok ciucholandu w mojej małej mieścinie zobaczyłam identyczny na manekinie.
    Wniosek: pewnie sprzedali w Polsce to, co w zeszłym roku nie sprzedało się w Anglii. No bo niby jakim cudem mają taki sam w ciucholandzie?! Więcej mnie w tej sieciówce nie zobaczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skład LPP wchodzą: RESERVED, House, Cropp, Mohito i Sinsay.

      Niestety, ale u nas kolekcje są żywcem zrywane z innych, zachodnich sieciówek. Oczywiście nie zawsze żywcem ale często właśnie coś co jest przez nich uznawane za nowość na zachodzie już prawie jest tym przesyt albo jest w ogóle niemodne.

      Autentyczny przypadek (!). Kiedy byłam w UK, kupiłam sobie legginsy z łączonych materiałów, za jakieś 2-3 funty w Primarku. To jest bardzo popularna, bardzo tania sieć odzieżowa (byłam w szoku jakie tam są ceny). Jakość raczej niska, ale zdarzają się wyjątki. Wszystko zależy od materiału z jakiego jest dana rzecz wykonana. Tamte leginsy strasznie złochałam, chociaż je strasznie polubiłam - trafiły po jakimś czasie do kosza. Wracam do Polski a tu w Butiku (tej sieci) dosłownie identyczne (!) leginsy. Oczywiście kupiłam, drożej niż w UK ale uciszyłam się, że znowu mogę je mieć.

      Także to wszystko trafia u nas z opóźnieniem, niestety...

      Usuń
    2. Co innego inspirować się, a co innego żywcem ściągać z innych marek (to jest łamanie prawa w końcu).

      Usuń