Instagram vs. rzeczywistość

Instagram vs. rzeczywistość

Zakłamywanie rzeczywistości

Od jakiegoś czasu mam dosyć tych wszystkich społeczności typu Facebook, Instagram, Snapchat. Są bardzo płytkie, powierzchowne, wręcz nudne. Facebook stał się kopalnią memów, Snapchat jest dla bardzo młodych osób, a Instagram jest teraz wylęgarnią pseudogwiazd. I o tym Intsagramie kilka akapitów prawdy.

Plaża, spa, wieczne lato, drogie marki

Wszystko jest takie samo: albo panuje przepych albo minimalizm (więcej tego pierwszego). Nawet jak jest minimalizm to w dobrym stylu, czyli na przykład jakiś zegarek DW. Zwykłego śmiertelnika na to nie stać. A jak stać to szkoda wydawać na luksusowy zegarek, aż tyle bo zawsze pojawią się inne wydatki. Wszystkie kobiety/dziewczyny wyglądają identycznie (już abstrahując od napompowanych ust i piersi). Wypoczywają na plaży, noszą drogie ciuchy, chodzą na zakupy, piją smoothie z rana, w południe plotki z przyjaciółka w drogiej restauracji, wieczorem impreza...

Ludzie też chcą tak żyć

Wszystko to zaczęło się dziać na początku Instagrama gdzie marki w nim widziały potencjał marketingowy (duży zasięg, darmowy koszt) publikując posty, które miały alokowane produkty pod płaszczykiem zwykłych użytkowników. Dodatkowo spora część bogatych osób (bananowe dzieci, kobiety, które mają bogatych facetów, nowobogaccy), chciała pokazać swój bogaty świat. Tylko tutaj różnica jest kolosalna pomiędzy światami takich osób, a zwykłych "śmiertelników". Widzę, że wiele osób upatruje w Instagramie sposób na zdobycie poklasku, pieniędzy, reklamodawców, a ci są w stanie zapłacić krocie osobie, która ma tysiące obserwatorów. Chcą żyć w takim świecie, opartym na wiecznej zabawie i bywaniu na salonach.

Frustracja zwykłego człowieka

I tutaj my na szarym końcu, zwykli użytkownicy, którzy patrzą na te wszystkie zdjęcia i się wkurzamy, że my tyle nie osiągnęliśmy niż inni, a przecież tyle pracujemy, tyle się staramy i nic. Nadal nie śpimy w pięciogwiazdkowym hotelu, nie mamy ogromnego domu urządzonego w kolorach szarości i bieli, nie nosimy drogich ubrań, nie mamy drogiego samochodu, nie chodzimy do drogiej restauracji. I wiecie co? Tak po prostu wygląda życie. Nie każdy z nas musi być bogaty. Niektóre osoby chcą za wszelką cenę zaistnieć w tym idealnym Instragramowym świecie, myśląc, że poprawią swój los. Oczywiście bogactwo jest w porządku jeżeli pracujesz na nie ciężko i uczciwie, nie krzywdzisz przy tym ludzi i środowiska. Tacy ludzie powinni nas inspirować. A nie pseudogwiazdy na Insta. Oczywiście jest to temat rzeka. Sądzę, że rozwinę myśl na pewno.

A jak Wy co uważacie? Myślicie podobnie? Zapraszam do dyskusji.


Slow fashion, czyli kupuj i wydawaj rozsądnie

Slow fashion, czyli kupuj i wydawaj rozsądnie

Moja przygoda z terminem slow fashion rozpoczęła się na początku września 2017. Miałam wyjście wieczorem ze znajomymi i znowu nie miałam się w co ubrać, przy jednoczesnym posiadaniu ogromnej ilości ubrań. Miałam mnóstwo fajnych rzeczy, ale nie było możliwości skomponowania czegoś wczesnojesiennego. A jak było coś możliwego - zakładałam i czułam się nieswojo. Też tak masz? Ten post jest dla Ciebie.





Niezależność kobiet: dlaczego sobie jej zabraniamy?

Niezależność kobiet: dlaczego sobie jej zabraniamy?

Moja praca polega na sprzedaży przez telefon. Ludzie nie lubią takich jak ja. Nie wciskam na siłę, nie namawiam. Ale i tak jestem przez większość klientów mieszana z błotem. Mam to już gdzieś, świata i ludzi nie zmienię. Wypłata wszystko mi rekompensuję, wyzwiska Januszy zwłaszcza.

Jednego nie rozumiem. To znaczy niby rozumiem, ale nie do końca. Kobiety. Dlaczego nie jesteśmy niezależne? Wiem, zaraz ktoś się odezwie: "no jak to?!". Poważnie - 80% kobiet, z którymi rozmawiam, jeżeli mają męża/partnera, muszą wszystko z nim konsultować. Co więcej, boją się ich.
Matura to dopiero początek

Matura to dopiero początek



Od mojej matury minęło już siedem lat. Pamiętam stres i ból brzucha i świadomość tego, że teraz wszystko jest w moich rękach. Pogoda była identyczna jak ta dzisiejsza. Ogólnie maj 2010 był bardzo deszczowy, dopiero w drugiej połowie miesiąca było ciepło i przyjemnie.

Do dziś pamiętam uczucia związane z wynikami. Radość z pozytywnego wyniku. Szczęście, że już po wszystkim. Ciekawość przed nieznanym. Uczucie, że możesz wszystko. 
Zostałam słoikiem

Zostałam słoikiem



Ostatnio w moim życiu nastąpiło i następuje wiele zmian. Przeprowadziłam się kilka dni temu do Warszawy i zostałam "słoikiem". Teraz szukam ciekawej pracy. Wysyłam CV, chodzę na rozmowy, jem bigos ze słoika, kupuję bilety (chociaż i tak spotkanie kanara graniczy z cudem) oraz gubię się i wychodzę metrem nie tam gdzie trzeba, i tak dalej, i tak dalej.
Copyright © 2014 BloginiPL , Blogger